poniedziałek, 23 czerwca 2014

... fajne wesle..

No popłaczę się zaraz .. aż mi się ciepło zrobiło ;/ Miałam tak świetną notkę, a mi się usunęła, bo przez przypadek odświeżyłam stronę -,- Jejjjjjjjj!!! Ech :( Postaram się napisać od nowa.

Pogoda nie dopisywała od samego rana - raz deszcz, raz słońce, o temperaturze nie wspomnę.. aczkolwiek to nie miało najmniejszego wpływu na mój humor. Cieszyłam się tym, że za te kilka godzin razem ze Skarbem zajmiemy parkiet i spędziły bardzo miło ten wieczór. U fryzjera napotkałam na drobną przeszkodę, bo klientka mi się wepchała. Bałam się, że nie zdążę ze wszystkim na 13. A tym "wszystkim" było pomalowanie mamy, siostry i szwagierki + zrobienie pazurów i włosów Jej. Na szczęście fryzjerka skończyła na styk i po powrocie do domu od razu wzięłam się do pracy. Na szarym końcu zostało mi się pomalować i jeszcze 30 min w zapasie miałam na 'spokojne' ubranie się i ogarnięcia trochę mieszkania. Przyjechali chłopaki i na 17 do Kazimierza na ślub. Uroczystość w kościele sama w sobie była śmieszna. Głos organisty, albo pomyłka dwa razy ze stresu w przysiędze Łukasza rozbawiło zebranych gości. Jedyne co mnie zdenerwowało, to pielgrzymki ludzi zwiedzających kościół -,-' Ale czego ja się mogę spodziewać w zabytkowym mieście.. [...] Po pierwszej części rodzinne zdjęcie, szybkie życzenia i do lokalu na dalszą część zabawy. Orkiestra sama w sobie troszkę kiepska ... 5-8 piosenek i przerwa. I tak na okrągło. Oczepin jako-takich nie było, bo Młodzi sobie nie zażyczyli, lecz dwie zabawy były i jedną wygraliśmy ze Skarbem. Paweł tak tyłkiem wywijał, że trudno było nie wygrać :D hahahaha. Rozbawił całą salę tym machaniem mi przed nosem xd Ale dzięki temu było miło i radośnie : ) Wytańczone, pośpiewane, pośmiane do łez.. Aj, wesele naprawdę inne niż do tej pory byłam, ale udane. A co do jedzenia, było wyśmienite ! ^^ Chociaż zboczenie zawodowe nie raz się odzywało, hah - bat miał ubaw ;P

Niedzielę spędziliśmy całą na leniuchowaniu ze miśkiem. Tak mnie w pewnym momencie zaczął rozśmieszać, że z bólu brzucha zaczęłam go bić i krzyczeć, by się uspokoił. Hahahahhahahaha ;d Taaaka szczęśliwa jestem przy Tobie mamejo moja Ty kochana, że sobie tego nie wyobrażasz <3 Były również poprawiny, ale nie skorzystaliśmy, gdyż tata w nocy wylatywał i jednak troszkę odpoczynku przed podróżą mu się przyda. Czekam z niecierpliwością na film : ))


                         

                             
















A dzisiaj od rana do 11 nie było prądu ;/ Haha, wakacje a nuda jak nie wiem :d Po południu ze Pawłem, natomiast teraz biorę się za sprzątanie, bo patrząc na mieszkanie to tornado przeszło jak nic ;o 
Tak w ogóle teraz już wierze, że wakacje spędzam razem ze Skarbem za granicą - mam bilety *.*
Niedługo stuknie nam 6 msc ... cudownych sześć miesięcy! <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz